Odwiedziny

mod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_counter
mod_vvisit_counterDzisiaj30
mod_vvisit_counterWczoraj31
mod_vvisit_counterW tym tygodniu254
mod_vvisit_counterW poprzednim tygodniu196
mod_vvisit_counterTen miesiąc537
mod_vvisit_counterPoprzedni miesiąc976
mod_vvisit_counterWszystkie dni44079

Online (20 minut temu): 3
Twoje IP: 54.80.87.62
,
Today: Sie 18, 2018

Szukaj



Designed by:
SiteGround web hosting Joomla Templates

Realizacja projektu PDF Drukuj Email
Wpisany przez Administrator   
wtorek, 15 czerwca 2010 15:43

Pracę nad projektem zaczęłam na początku lutego, zapraszając uczniów z klas piątych i szóstych do uczestnictwa w nim. Gdy okazało się, że z chętnymi nie będzie żadnego problemu i chęć udziału zadeklarowało kilkanaście osób, musiałam tak dobrać repertuar, żeby starczyło ról dla wszystkich i żeby „rozmiar” roli satysfakcjonował młodych aktorów. A zapotrzebowania były różne. Od: „my tylko przy dekoracjach pomożemy”, przez: „tylko mało do mówienia!”, do: „ja chcę najdłuższą rolę”. Pewnie nie udało mi się pogodzić wszystkich pragnień... A oto lista chętnych: Kasia Szymaszek z klasy VI a Karolina Wąsik i Klaudia Piątek z klasy VI b, Oliwia Niewiadomska, Natalia Lupa, Angelika Ceglarek, Karolina Kardacz, Kasia Przybyła, Wojtek Lewandowski, Krzysiu Michalski z klasy V b, Laura Mikołajewicz, Natalia Jasztal, Ola Frajer, Jagoda Trojnar, Marietka Reimann, Kamila Wolnik, Monika Krawczyk, Klaudia Kubik z klasy V a. Chęć pomocy przy dekoracjach zadeklarowały trzy dziewczynki z klasy VI a: Kornelia Wita, Laura Wawrzynowicz i Patrycja Gracz.

Pierwszy raz spotkaliśmy się 17 lutego. Żeby ośmielić dzieci względem siebie (chodziły do różnych klas i nie zawsze się akceptowały), na tym spotkaniu wcielaliśmy się w różne role, naśladując zwierzęta, znane osoby, przedstawiając w scenkach dramowych zawody, uczucia i emocje. Kolejne spotkania polegały na zapoznaniu dzieci ze scenariuszami. Ważne dla mnie było, żeby teksty im się spodobały. I tak się chyba stało.

Postanowiliśmy przedstawić kilka scenek z życia rodziny i szkolnego, nawiązujących do matczynej miłości i problemów wychowawczych. Dwie inscenizacje pochodziły z książki Lidii Bajkowskiej „Teatr Marzeń”. Opowiadały o zdarzeniach w kociej rodzinie, o niefrasobliwości dzieci i o niepokoju mam, gdy ich pociechy znikają im z oczu. Najdłuższa ze scenek, składająca się z kilku odsłon, to opracowana przez Katarzynę Korgól historia choroby mamy na podstawie książki Małgorzaty Musierowicz „Kwiat kalafiora”. Oprócz tego była jeszcze scenka kłótni między rodzeństwem, niegrzecznego zachowania syna wobec mamy oraz sytuacja, w której chłopiec dowiaduje się, że zapomniał o święcie mamy.

Od początku ustaliliśmy, w gronie osób pracujących nad projektem, że te małe formy aktorskie urozmaicimy występami wokalnymi. Do wykonania piosenek zaangażowaliśmy dzieci biorące udział w przedstawieniu (Klaudia Piątek, Oliwia Niewiadomska, Angelika Ceglarek, Natalia Lupa, Kamila Wolnik, Laura Mikołajewicz, Natalia Jasztal, Jagoda Trojnar) oraz dodatkowo Agatkę Kujbidę i Kamila Pyszkowskiego z kl. II a, Magdę Stefan z kl. IV a, Magdę Brychcy z kl. IV a i Anię Rapicką z kl. I a G. Ta grupa musiała poświęcić jeszcze więcej czasu na próby i przygotowania związane z nauczeniem się melodii i słów piosenek. Z tym zespołem pracowały z zaangażowaniem i poświęceniem panie Maria Stefan i Magdalena Krzemień, na co dzień opiekunki chóru szkolnego w naszej placówce.

Grupa teatralna spotykała się na początku raz w tygodniu, w dwóch grupach, którym dzieci nadały roboczą nazwę: „koty” i „ludzie”. Potem okazało się, że trudno mi się podczas takich prób rozdwoić i ustaliliśmy nowy harmonogram. Jedna próba była we wtorki, druga w środy. Parę tygodni przed finałem okazały się konieczne próby wspólne trwające znacznie dłużej, bo od siódmej lekcji aż do godziny 16. Nie ukrywam, że było to męczące dla moich aktorów. Dodatkowym utrudnieniem były nieobecności, które zdarzały się i rzadko udawało nam się spotkać w „pełnej krasie”.

Do pomocy przy wykonaniu dekoracji poprosiłam swoje koleżanki: Lidię Lewandowską i Małgorzatę Poniedziałek, nauczycielki z nauczania zintegrowanego. I kamień spadł mi z serca, bo trafiłam na osoby ambitne, kompetentne i obdarzone talentem plastycznym. Okazało się, że moim zadaniem stało się powstrzymanie ich twórczej inicjatywy J. Przy dekoracjach pomógł nam również jeden z rodziców wspierających nie po raz pierwszy działania szkolne, pan Arkadiusz Nowicki, któremu w tym miejscu jeszcze raz dziękuję. Swój udział przy dekoracjach miały również uczennice z klasy VI a i V b.

W dzień występu do pomocy włączyły się panie: dyrektor szkoły Dorota Brudło, nauczycielki z ZSPiG w Siedlcu: Magdalena Sołtysiak, Urszula Rapicka, Lidia Lewandowska. W sprawnym zoorganizowaniu tej uroczystości wkład miały również panie z obsługi i kuchni oraz uczennice z klasy II a G. Pani Sołtysiak zamówiła i przywiozła ciasto, które uświetniło to spotkanie. Wcześniej, przez uczniów, do mam trafiły zaproszenia (wykonane przez panią Sołtysiak i pokolorowane przez dzieci z klas młodszych), w których prosiliśmy o zwrotną informację potwierdzenia przyjścia. Chęć udziału zadeklarowało kilkadziesiąt mam.

Stroną internetową zajął się pan Zbigniew Wąsik, a rys historyczny działań teatralnych w naszej szkole opracowała pani Zofia Mąkosa.

Nadszedł ten moment, kiedy sfinalizowaliśmy nasze starania. Dzień występu. Stres dopadł dzieci, moim i koleżanek zadaniem było uspokojenie ich i wyciszenia emocji. Dużo kosztowało mnie zapewnianie dzieci, że to, że zapomniały tekstu, swojej roli to takie złudzenie. Samej wydawało mi się, że pewnie się nie uda, że będą „wpadki”. I byłyJ. Ale należy je zaliczyć do tych niezauważalnych, a dla nas, całego zespołu są tematem żartów do dziś. Mamom bardzo się podobało. Uważnie słuchał i oglądały. Ponieważ i piosenki i scenki miały różny charakter, były i momenty wzruszające, i komiczne. Po przedstawieniu dzieci dołączyły do ucztujących przy cieście, kawie i napojach mam. Był czas na podzielenie się wrażeniami. Mam nadzieję, że po tym przyjęciu uczucie zadowolenia z mile spędzonego popołudnia dominowało i że żadna z mam, które przyjęły zaproszenie, nie żałuje swojego przybycia do szkoły.

Cały czas podczas realizacji projektu miałam założenia, żeby była to dobra zabawa i mile spędzony czas. I tak się chyba stało. Dzieci bardzo się zaangażowały. Przeżywały to niesamowicie. Jedne drugich strofowały w momentach potknięć podczas gry aktorskiej. Dziewczynki same obmyślały elementy scenografii i ruch sceniczny. Zabawne było, na ile pomysłów wpadały jeszcze na próbie generalnej. Jeśli dzieci były szczere, w co chciałabym wierzyć, to realizacja tego projektu sprawiła im ogromna frajdę i zaszczepiła im bakcyla teatru. Wszystkie zgłosiły chęć powtórzenia tej przygody w roku przyszłym.

Hanna Broniszewska

Relacja fotograficzna z występów

 

 

Poprawiony: środa, 16 czerwca 2010 16:10